Wątek: Lorpio leszcz special  (Przeczytany 5825 razy)


majki

  • Newbie
  • *
  • Wiadomości: 10
  • Karma: +0/-0
    • Zobacz profil
« dnia: Wrzesień 27, 2012, 06:09:42 pm »
Tak, jak w temacie. Powoli kończy się dla mnie sezon na ryby, więc ostatnia wyprawa w przyszły weekend, tym razem  grunt + spławik. Lorpio leszcz special - to zanęta, którą mam zamiar wykorzystywać tym razem. Testowałem parę razy. Wysoka jakość w stosunku do ceny :) Jako, że jadę znów nad Narew, będę musiał kulki nasączać klejem, aby się lepiej trzymały. Co sądzicie Wy o tej zanęcie?

KamilP

  • Newbie
  • *
  • Wiadomości: 3
  • Karma: +0/-0
  • Wędkarstwo to jest to :)
    • Zobacz profil
« Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 28, 2012, 11:46:49 am »
ja ostatnio używałem Lorpio Grand Prix Roach i dodałem troszkę oleju słonecznikowego do niego, a to dlatego, że jak byłem mały to przeczytałem kiedyś artykuł w wiadomościach wędkarskich jak to w Rosji za barkami przewożącymi olej płynęły olbrzymie ławice leszczy. Słyszałem, że niektórzy dodają do zanęt piasek prażony na oleju jako dodatek specjalnie na leszcza. Szczerze mówiąc to nie próbowałem opcji z piaskiem ale kilka kropel oleju nigdy nie zaszkodziło.

W ogóle co do zanęty Lorpio to są ok. używam ich od dłuższego czasu i wyniki są :).

KonPo

  • Newbie
  • *
  • Wiadomości: 2
  • Karma: +0/-0
    • Zobacz profil
« Odpowiedź #2 dnia: Październik 05, 2012, 03:33:40 pm »
Cześć zanęty Piotrka używam od dobrych kilki lat. Na początek sezonu w momencie kiedy ryby są troszkę chimeryczne, wygłodniałe oraz jeszcze nie przebudziły się z zimowego letargu używam zanęt z serii Grand Prix. Przeważnie na początku maja stosuję taką oto mieszankę z bardzo dobrymi wynikami.

Lorpio GP Big Bream 2 op
Lorpio GP Bream Yellow 1 op
Kopra-melasa 0.5 op (zakładając, że op ma 750 g)
Płatki owsiane górskie 1 op
Atraktor piernik
Pinka, gruby biały.


Łowię w rzece Wiśle w okolicach Warszawy. Są to dość trudne łowiska, często przełowione, niemniej jednak udaję mi się łowić piękne gatunki ryb spokojnego żeru. Uwielbiam łowić leszcze. Mój rekord do 4.72 kg właśnie z Wisły. Łowię na feedery. Używam feederów od 3.30 cm do 3.60 (moim zdaniem dłuższe modele na dużych rzekach się nie sprawdzają - co innego na jeziorach ale to inna bajka) c.w do 120 g. Koszyczki przeważnie w okolicach 40 - 60 - 80 a czasami 100 g podczas dużego nurtu. Kołowrotek średniej wielkości a na nim nawinięta żyłka o średnicy 0.22 mmm a na drugim młynku 0.25 mm. Każdy kołowrotek ma nawinięte ok 150 m żyłki. Przypony zrobione są z żyłki o średnicy od 0.10 mm do 0.18 mm. Haczyki odpowiednio od 18 - 20 do 1 w zależności na jaką przynętę łowię. Pamiętajcie koledzy haczyk dostosujemy do przynęty a nie do poławianej ryby.Wędziska ustawiam wysoko na tzw sztorc, jednak zakładam na szczytówkę dzwoneczek.

radziassu

  • Newbie
  • *
  • Wiadomości: 22
  • Karma: +0/-0
    • Zobacz profil
« Odpowiedź #3 dnia: Listopad 04, 2012, 12:42:49 pm »
Dlaczego długie feedery miałby się nie sprawdzać na dużych rzekach? Ja od zawsze używam feedera o długości 4,2 m i nie mam żadnych problemów z jego długością. Świetnie amortyzuje zrywy ryb i łatwiej nim zarzucić. Nie trzeba go tylko ustawiać na sztorc ale tylko pod kątem zbliżonym do pionu. Chodzi o to, aby kąt pomiędzy napiętą żyłką a szczytówką był zbliżony do prostego.